Kocie przedszkole, czyli sposób na sformatowanie kociaka, część druga

Z racji, że właściciele uważają, że koty chodzą własnymi drogami i nie potrzebują się integrować to nigdy nie zabierają swoich kotów na zwykle na weekendowe wyjazdy czy wakacje, zdając sobie sprawę, że dla kota to spore obciążenie i stres. Pomimo to trzeba przyznać, że współczesne życie Europejczyka, a szczególnie mieszkańca miasta, obfituje w ciągłe zmiany, co dla ogromnej większości kotów jest nie lada wyzwaniem. Weźmy pod uwagę chociażby nieregularność pracy i przeważnie długie godziny poza domem wymuszane koniecznością dalszych dojazdów albo specyfiką pracy, spędzanie weekendów poza domem, niespodziewane wydarzenia jak wizyty gości, remonty i zmiany wyposażenia mieszkania i mebli, przeprowadzki, wzięcie pod dach innego kota lub psa, pojawienie się dziecka to najważniejsze przyczyny niestabilności otoczenia. Trzeba przyznać, że część kotów reaguje na takie zmiany niepokojem i stresem, a w konsekwencji niepożądanym zachowaniem – znaczeniem moczem, lękliwością, wycofaniem i ograniczeniem aktywności lub agresywnością.

Pojawia się więc pytanie czy możemy zatem jakoś uodpornić koty na zawirowania współczesnego człowieka i, że tak powiem, sformatować do naszych potrzeb, to znaczy sprawić by łatwiej znosił nowości i zmiany w fizycznym i społecznym otoczeniu? No cóż, myślę, że odpowiedź brzmi tak, a klucz do tego leży właśnie w doświadczeniach pierwszych tygodni życia zwierzaka. Zazwyczaj ten czas dzielimy na okres wczesnej socjalizacji – od 3 do 8 tygodnia, i okres socjalizacji późnej – między 9 a mniej więcej 16 tygodniem życia. Musimy wiedzieć, że na to co, dzieje się z kociakiem w czasie wczesnej socjalizacji, nie mamy wpływu jako przyszli opiekunowie i cały proces leży w rękach hodowcy. Jednak jest to najważniejszy czas kiedy kociaki uczą się kontaktu z człowiekiem i jego bliskim otoczeniem.

Dlatego też, jeśli koty będą mieszkać i dzielić codzienne aktywności z hodowcami, nie unikając kontaktu z przychodzącymi do domu gośćmi, maja kontakt z innymi zwierzętami, na przykład z psem, jeśli poznają dźwięki, zapachy, dotyk, pieszczoty i zabawę z człowiekiem, ich mózgi wytworzą odpowiednie połączenia zapisujące te doświadczenia jako przyjemne i naturalne elementy środowiska. Chodzi oto, że kocięta trzymane w osobnych pomieszczeniach czy wolierach, nad którymi opieka hodowców ogranicza się do czynności pielęgnacyjnych, karmienia i sprzątania, będą w przyszłości reagowały lękiem i wycofaniem, kiedy przyjdzie im spotkać się z nieznajomymi ludźmi lub w domu pojawi się coś co odbiega od codziennej rutyny, choćby ustawienie nowych mebli. Dodatkowo nie będą też akceptowały i potrzebowały pieszczot.

Zobacz także

Gdy kot drapie. Jak nauczyć kota korzystać z drapaka?

Kocie przedszkole, czyli sposób na sformatowanie kociaka, część pierwsza

Mycie u kociąt. Jak pielęgnować małego kota?

Jak uchronić psa przed zaginięciem?