"Przewrotka" to zbiór dziewięciu opowiadań współczesnych, których bohaterowie zmagają się z rzeczywistością ...
Powieść historyczna, łącząca fikcyjne wątki i relację z autentycznych zdarzeń. 1521 rok. Hiszpanie pod wodzą ...
Milton W Obronie Wolności Druku Traktat Johna Miltona "Areopagitica" ukazał się w 1644 roku i był odpowiedzią ...
Wtorek, 2 Lutego 14:52:51

"Nie brakuje czytelników, którzy podzielają moje wybory estetyczne"

Z Łukaszem Gołębiewskim, autorem “Złam prawo” i paru innych ciekawych książek rozmawia Tomek Albecki.

Z Łukaszem Gołębiewskim, autorem “Złam prawo” i paru innych ciekawych książek rozmawia Tomek Albecki.

Warto czasem złamać prawo?
- Często znajdujemy się w sytuacji moralnych wyborów i czynimy źle, choć niekoniecznie łamiemy prawo. Kiedy indziej z moralnego punktu widzenia nie robimy niczego złego, lecz prawo naruszamy – np. parkując w nieprawidłowym miejscu samochód. Jest wiele ustaw, z którymi jako obywatel nie zgadzam się, ale kładę uszy po sobie i nie łamię prawa, są jednak i takie, kiedy gotów jestem złamać prawo choćby po to, żeby zamanifestować swój bunt, swoją niezgodę na ograniczanie moich wolności. Trudno np. nie buntować się przeciwko niezwykle rygorystycznym przepisom w Polsce dotyczącym palenia marihuany. Ale w mojej książce nie tyle chodzi o łamanie prawa, co o przekraczanie zakazów, wkraczanie na tematy tabu, o konflikt moralny pomiędzy cnotą a występkiem.

W Pana najnowszej książce „Złam prawo” nie widać żadnych pozytywnych uczuć. Wszystko jest ich pozbawione. Dlaczego?
- Nie zgodzę się, jest fascynacja pięknem, jest i miłość, tyle że zawiedziona. Moim zdaniem także bunt jest uczuciem pozytywnym, skłania do działania, wydobywa z marazmu, czego wyrazem jest choćby punk, tak silnie obecny w moich książkach. Ale to prawda, chciałem też pokazać świat zły do szpiku kości, uosobiony tu w drugoplanowej postaci Szeryfa, zwyrodniałego i bezczelnie bezkarnego. Bo brak kary za zło także jest tematem tej powieści.

Także dzieci nie są solą tej ziemi. W „Złam prawo” widzimy, że wyrosły z nich niezłe ziółka. Czy nie ma żadnej nadziei?
- Bez przesady, pokazuję pewien wycinek społecznego życia, a są przecież także inne rodziny, inne podwórka, inne dzieci. Unikam moralizowania czy wskazywania dobrych bądź złych postaw w życiu, wychodząc z założenia, że każdy ma swój rozum i dokona właściwego dla siebie wyboru. Życie to sztuka wyboru, faktem jest, że nieraz w nim błądzimy. Ale także błądzić każdy ma prawo, a przynajmniej nie moja rola w tym, by kogokolwiek pouczać „bądź taki, nie bądź taki”. Wracając do pytania, przedstawiam zły brzydki świat, ale to nie znaczy że cały świat jest taki jak w moich powieściach. Na szczęście nie.

Ile jest Pana autentycznego doświadczenia w „Złam prawo”?
- Wcale nie mało, zwłaszcza w części pierwszej, opisującej młodego bohatera, uwiedzionego erotyką, zbuntowanego, zagubionego, w pewnym sensie odrzuconego, bo postawa outsidera ma przecież jakieś psychologiczne korzenie. Im dalej, tym więcej zmyślałem, z niekłamaną przyjemnością, bo część druga powieści jest momentami bardzo pikantna.

Dlaczego opisane dekadenckie klimaty są ciekawsze w odbiorze niż poprawne historie o miłości?
- Nie wiem czy są ciekawsze? Popatrzmy na listy bestsellerów, królują Grochola, Kalicińska, a więc bardzo sentymentalne ujęcia miłości, tak samo w przypadku telewizji, gdzie największą oglądalność mają telenowele. Telenowela realizuje najskrytsze marzenia o szczęściu, sukcesie, miłości. Ja w realizacje tych marzeń powątpiewam i lubię literaturę, która wątpi, moim ulubionym pisarzem jest Gunter Grass, mistrz stawiania pytań i unikania odpowiedzi. Cieszę się, że nie brakuje czytelników, którzy podzielają moje wybory estetyczne.

Łatwo jest skakać z książki elektronicznej do pisania o świecie bez uczuć, bez przyszłości?
- Jasne, że łatwo, to tylko kwestia wprawy (śmiech). Przez kilkanaście lat byłem dziennikarzem w codziennych gazetach, przez dekadę w „Rzeczpospolitej”. To niezła szkoła pisania, układanie słów w zdania okazuje się być czymś oczywistym, jak smarowanie chleba masłem. Zbudzony w środku nocy mogę usiąść do klawiatury i wystukiwać rzędy prawidłowo skonstruowanych zdań. Jedynym problemem jest czas, którego mi na wszystko nie wystarcza… No i ten moment decyzji, kiedy trzeba usiąść i zacząć zamieniać pomysły na gotową fabułę. Po przełamaniu pierwszej niechęci potem idzie gładko.

Czy „Złam prawo” powtórzy sukcesy Pana poprzednich – równie dobrych książek?
- Nie wiem, mam wiele obaw bo to jednak inna książka, z wątkiem kryminalnym. Nie czuję się tu zbyt mocno, mam świadomość, że np. przy umiejętnościach budowania nastroju przez Marka Krajewskiego moja książka to jakby wprawka licealisty do matury.

Kiedy możemy spodziewać się kryminalnej historii w Pańskim wykonaniu?
- Jak już powiedziałem, nie czuję się mocno w tym gatunku, może dlatego, że nigdy specjalnie nie lubiłem powieści kryminalnych – może poza kilkoma wyjątkami, w tym znakomitego Krajewskiego. Chciałbym napisać powieść zupełnie inną od dotychczasowych, myślę o książce o wilku-omega, takim który został wyrzucony ze stada i musi sobie poradzić. Książka o zwierzęciu to spore wyzwanie… no i nie będzie w niej ani seksu, ani alkoholu, ani punk rocka, czyli tego wszystkiego, co najbardziej lubią moi czytelnicy (śmiech).

Tomasz Albecki www.ksiazki-online.pl
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web/GG/Skype
Komentarz*
Wpisz wyświetlony Kod *
Promocja na wszystkie książki
Każde zamówienie z tej strony internetowej realizujemy bezpłatnie, jeśli wartość zamówienia będzie wynosiła co najmniej 15 zł. Promocja dotyczy zwykłych paczek wysyłanych za pośrednictwem Poczty Polskiej po dokonaniu wcześniejszej wpłaty na konto wydawcy: numer rachunku bankowego: 55 1020 1156 0000 7302 0008 4921 - Biblioteka Analiz Sp. z o.o. 00-048 Warszawa, ul. Mazowiecka 2/4 p. 116. Przy opłatach "za zaliczeniem pocztowym" taryfy nalicza Poczta Polska.
 
Nowa powieść Łukasza Gołębiewskiego ...
Strona Łukasza Gołębiewskiego o przyszłości ...
Poznana przypadkiem na koncercie punkowego ...
Serwis poświecony pismu "Wyspa Kwartalnik ...
 
Strony partnerskie: Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud | Kwartalnik Literacki Wyspa | Melanże z żyletką | Najlepsze przewodniki | No Future Book Śmierć Książki | Notes Wydawniczy | Rynek Książki | Witold Horwath | Wydawnictwo Jirafa Roja | Wydawnictwo Primavera | Xenna Moja Miłość |
Profesjonalne statystyki odwiedzin
C Copyright 2007 Jirifa Roja | System optymalizowany do 1024x768+, iso-8859-2